Cztery stoły, jeden rytm wieczoru
Cztery stoły, jedno sukno na każdym i jeden gospodarz, który rozdaje karty od pierwszego gościa do ostatniego rozdania.
Jak urządzona jest sala
Cztery stoły stoją w dawnym pomieszczeniu na piętrze, tam gdzie kiedyś mieszkała rodzina kupca. Nad każdym wisi osobna lampa, więc reszta sali zostaje w półmroku.
Krzesła są proste, bez podłokietników — żeby nie przeszkadzały przy rozdawaniu. Sukno na każdym stole wymieniamy, zanim zacznie się przecierać przy krawędziach.
Telefony trzymamy wyciszone, rozmowy prowadzimy półgłosem. To nie jest miejsce na hałaśliwe świętowanie wygranej — bo wygranej w pieniądzach tu po prostu nie ma.

Lampy
po jednej nad każdym stołem
Sukno
wymieniane, zanim się przetrze
Cisza
rozmowy prowadzimy półgłosem
Co się gra i jak to wygląda
Grywamy w tysiąca, remika, brydża i pokera na punkty — zawsze bez wkładu i bez stawek. Żetony leżą na stole wyłącznie po to, żeby liczyć wynik.
Nowy gość może usiąść do gry, jeśli akurat jest wolne miejsce, albo poczekać przy kontuarze z herbatą do następnego rozdania.
Wieczór kończy się, kiedy skończy się ostatnia partia przy danym stole — nie ma sztywnej godziny zamknięcia sali, jest tylko godzina, po której nowych rozdań już nie zaczynamy.

Tysiąc i remik
gry na początek wieczoru
Brydż
dla stałych, zgranych czwórek
Poker na punkty
bez wkładu, liczą się tylko żetony